Obudził nas ryk krowy. - Oni muszą podstawiać im mikrofony - stwierdziłem - przecież to niemożliwe, żeby one tak głośno ryczały. Marcin nie odpowiedział, zamiast tego oznajmił - Wstanę i zrobię nam kawy z mlekiem. A później coś zjemy. Uśmiechnięty próbowałem wstać i nagle głośno zawyłem. Poraził mnie ból dolnej partii pleców - tak okropny, że aż mi w oczach pociemniało.
Gimnastyki rozciągającej nie byłem w stanie wykonać. Ba! Włożenie spodni okazało się nie lada wyczynem, nie mówiąc o zawiązaniu butów. Marcin początkowo ignorował moje samopoczucie i tak mnie tym rozzłościł, że pokłóciliśmy się dość ostro. W gniewie walnąłem kremem w półkę, kosmetyki poleciały we wszystkie strony i jeden z nich uderzył Kota w oko. Zapowiadał się piękny dzień. Obrażeni na siebie powiedzieliśmy sobie o wiele za dużo.
Poszperałem w necie. Na polskich stronach wypisują głupoty mające na celu nastraszenie ludzi. Każdy ból pleców nazywają "korzonkami", co dalej mylą z rwą kulszową i innymi schorzeniami, na tych najgorszych kończąc. Wszedłem więc na angielski - bardziej rozsądny - NHS i przeczytałem, że taki ból pleców jakiego doświadczam, występuje często i jest określany jako "niespecyficzny ból pleców", nie mając związku z ogólnym zdrowiem. Najprawdopodobniej przeciąg w pociągu spowodował, że mnie "połamało" - niestety może to trwać dość długo. Dodając do tego ustępujący na szczęście ból kolana - czułem się dzisiaj na lat sto lub dwieście.
Gimnastyki rozciągającej nie byłem w stanie wykonać. Ba! Włożenie spodni okazało się nie lada wyczynem, nie mówiąc o zawiązaniu butów. Marcin początkowo ignorował moje samopoczucie i tak mnie tym rozzłościł, że pokłóciliśmy się dość ostro. W gniewie walnąłem kremem w półkę, kosmetyki poleciały we wszystkie strony i jeden z nich uderzył Kota w oko. Zapowiadał się piękny dzień. Obrażeni na siebie powiedzieliśmy sobie o wiele za dużo.
Poszperałem w necie. Na polskich stronach wypisują głupoty mające na celu nastraszenie ludzi. Każdy ból pleców nazywają "korzonkami", co dalej mylą z rwą kulszową i innymi schorzeniami, na tych najgorszych kończąc. Wszedłem więc na angielski - bardziej rozsądny - NHS i przeczytałem, że taki ból pleców jakiego doświadczam, występuje często i jest określany jako "niespecyficzny ból pleców", nie mając związku z ogólnym zdrowiem. Najprawdopodobniej przeciąg w pociągu spowodował, że mnie "połamało" - niestety może to trwać dość długo. Dodając do tego ustępujący na szczęście ból kolana - czułem się dzisiaj na lat sto lub dwieście.
Po przysłowiowej burzy wyszło słońce. Przeprosiliśmy się i ja - połamany, oraz Kot z podbitym okiem poszliśmy na śniadanie. Trafiliśmy do restauracji krisznowców i zamówiliśmy kawę i noodle z warzywami. Później poszliśmy na spacer w poszukiwaniu marketu. Po drodze bodła mnie krowa i pies obszczekał. - To chyba nie mój dzień - stwierdziłem, a chwilę potem, gdy znalazłem pieniądze na ulicy, pomyślałem, że po prostu czyszczę nagatywną karmę.
Buddyści uważają, że nagromadzoną złą karmę można "wyczyścić" poprzez wiele działań, czasami takie oczyszczenia następują samodzielnie przez - na przykład - miejsca w których się znaleźliśmy lub ludzi, których spotkaliśmy.
![]() |
| Poranna kawa - w pozycji lekko pochylonej do przodu ból ustępował. |
Mieszkańcy świętego miasta ocieplają budynki odchodami zwierząt. Zbierają je z ulicy, robią "placuszki" i przyklejają do murów i ścian. Wysuszone kupy wykorzystuje się także jako materiał do opału.
![]() |
| Marcin przy murku ze suszącymi się gówienkami. |
![]() |
| Kobiety znad Gangesu. |
![]() |
| Jogini znad Gangesu. |
![]() |
| Nad Gangesem, pod jednym z kremacyjnych gatów. |
![]() |
| Roztańczone ulice. |
Wszystko się okaże.
![]() |
| Krowia plaża (tą nazwę nadaliśmy temu miejscu sami). |
Życie przecież dlatego jest piękne, że różnorodne. Jak Ganges...







